poniedziałek, 10 lutego 2014

Fotki i notka z 9 i 10.02.2014

Witam Was moje Kochane! :* / moi. Kochani! ;)


Wczoraj byłem w Kościele Św. Wojciecha na Rynku Głównym. Była Msza Święta za duszę mojej Prababci (3 rocznica Jej śmierci). Zgromadziła się spora grupa osób. Po mszy Dziadek z Panią Bożenką pojechali do siebie, ja zaś poszedłem z Ciociami i wujkami na obiad. 
 A dzisiaj coś dostałem kataru. Ale nie czuje się źle czy coś, po prostu mam katar.  Ponieważ na polu była piękna słoneczna pogoda, wyszedłem w okolicach południa na krótki spacer. Babcia robiła zakupy, ja zaś trochę chodziłem, później usiadłem na ławce i chwytałem promienie słoneczne ;) (raczej się ogrzewałem :) )



Dziadek i Pani Bożenka z Bazyliką Mariacką w tle
z Panią Bożenką i Kościołem Mariackim w tle
Wnętrze Kościoła Św. Wojciecha
Rodzina <3
humor historyczny :D
Ale bryka! >:D

------------------------------------------------------

Wasz Muzungu na ławeczce ;)





John De Sohn feat. Andreas Moe - Under the Sun

https://www.youtube.com/watch?v=ff8xWLjqd-w

8.02.2014 r. - Spacer, Klika i Lajkonik

Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani! ;)

Co u Was? Jak Wam weekend minął?
Mi bardzo dobrze. W sobotę byłem z Babcią :* na spacerze. Była piękna pogoda, słonko świeciło i nawet krety się obudziły :D O 17 - tej rozpoczynało się spotkanie Klikowe. Nie do końca wiedziałem, z kim idę. Byłem bardzo niepewny, czy w ogóle ktokolwiek mnie zabierze. Jednak w końcu Asia mnie zabrała. :D Rozpoczęło się od Mszy Świętej w głównym centrum, później poszliśmy do kapitularza.
Na spotkaniu były ogłoszenia m. in. o dyskotece Walentynkowej w Klubie Zachęta, rozmowy, jedzenie, picie itp. Po Klikowym spotkaniu, grupy się rozeszły. Jedna poszła do cukierni - kawiarni Lajkonik. Z Asią dołączyliśmy do niej :) Zamówiłem Cappuccino i ślimaka rodzynkowego ;) 
  
boisko z kretowiskami + sklepy i market

 balkony
 gawron
 Klasztor OO. Dominikanów

we wnętrzu :)

 Asia :*

 z Asią i Anią




 Prezes Grzegorz :)

W Lajkoniku >:D
 logo
 ozdobna lampa

piątek, 7 lutego 2014

Niesamowite spotkanie ze zwykłym pijaczyną

Było ciemno i bardzo zimno. Szedłem do sklepu po coś mocniejszego, co mogłoby mnie rozgrzać. Na całe szczęście nocne z alkoholem otwarte są 24 h, więc poprosiłem o żubrówkę. Jej procenty sprawiły iż nie czułem chłodu.
Wychodząc ze sklepu napotkałem trzech młodych chłopaków kopiących starego pijaka kulącego się w bólach - Czy was pogrzało? - spytałem z wyrzutem. Oni tylko spojrzeli na mnie ze zdziwionymi minami i znowu zaczęli kopać żula. Nie wytrzymałem i zacząłem go bronić. Oni zaatakowali mnie pięściami. Odpowiedziałem kontratakiem. Pierwszy padł, za nim drugi, a na zakończenie trzeci i wyzwoliłem pijaka. Chuligani rozwalili mu nos i krew się lała. Poza tym miał złamaną prawą rękę i utykał  na lewą nogę. Pomogłem mu dojść do ławki. - Dziękuję! -powiedział bełkocząc i plując krwią. - Za co Cię tłuki? - spytałem z czułością. - Za to, że pożyczyli mi 10 złotych, a ja im nie oddałem. - odpowiedział. - A to chamy! - skwitowałem. 
Siedzieliśmy tak jeszcze przez nieokreślony czas, aż mróz nas zaatakował. - Chodź, zapraszam Cię do mnie na flaszkę. - ulitowałem się. Zgodził się. 
Opowiedział mi swoją smutną historię, jak w '83 gromadził się na żulerce z 4 ziomkami i chlali na umór. Wyszeptałem słowa otuchy. Niedługo potem sen ściął nas z nóg. 
Gdy się obudziłem, żul się rozpłyną. Poczułem za to zapach jajecznicy… Okazało się, że pijak zrobił jajecznice! - Dziękuję! powiedziałem nie kryjąc zdziwienia - Gdzie nauczyłeś się gotować? - spytałem z zaciekawieniem. - Wiesz, samotność i bida uczy… - odpowiedział. Podziękował mi za dach nad głową i się rozstaliśmy.
To było niesamowite spotkanie ze zwykłym pijaczyną

wtorek, 4 lutego 2014

4.02.2014

Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani! ;)

Wczoraj moja Babcia :* zaniemogła na zdrowiu… W związku z czym nie byłem na WTZ-ach, ani na ćwiczeniach w przychodni. Pojechałem za to do drugiej Babci :* do Huty. Na polu zima… śnieg i mróz. Nie wychodziłem z domu. Siedziałem przed tv i oglądałem różne ciekawe programy i filmy (m. in. przyrodnicze, na kanale Nat Geo Wild). 




 Baszta


 Barbakan

sobota, 1 lutego 2014

Rymowanka weekendowa

Od soboty nie ma roboty, słychać za to głośne rechoty.
Człowiek cieszy się, bo już od rana, może popijać szampana!
Leje się piana pijana.

Jutro niedziela, wyśpi się człowiek, by znów od poniedziałku pochłonął go ogień!